piątek, 27 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 3

- Nie Zayn dwa kroki w prawo ,a potem zwrot do tyłu ! – zaczął krzyczeć Martin- Kate, pokaż mu jeszcze raz kroki bo ja już nie mam do tego siły.
- Już, Zayn chodź tu -  powiedziałam i gestem zaprosiłam chłopaka. – Dwa w prawo, odwrót, ręce i dwa kroki w lewo.- mówiłam ,a Malik powtarzał moje kroki. – Ooo bardzo dobrze.
- Dzięki, jak ty mi to tłumaczysz to idzie mi o wiele lepiej. – powiedział chłopak.
Na jego słowa uśmiechnęłam się szeroko.
- Dobra wracaj do reszty bo Martin znowu będzie miał pretensje. – powiedziałam . Kątem oka podejrzałam jak radzi sobie Lou.  Muszę przyznać, że całkiem niezły z niego tancerz.  I do tego taki uroczy i przystojny. Uppsss, zauważył że się na niego gapię. ! Kate, spokój, wdech, wydech.. wdech… okey, już jest lepiej.  Posłałam mu uśmiech i natychmiast odwróciłam głowę.
- Dobra, na dzisiaj starczy !- oznajmił Martin- jeszcze jutro poćwiczymy i pojutrze robimy już zdjęcia.  Chłopcy dobrze by było, jakbyście w wolnej chwili jeszcze troszkę przećwiczyli układ.  Możecie już iść. Do zobaczenia jutro. – oznajmił po czym udał się do swojego gabinetu.
- Jade, idziemy ? – zapytałam.
- Już idę, do jutra chłopcy.- powiedziała moja przyjaciółka.  Pożegnałyśmy się przytuliskiem z chłopcami. Już miałyśmy wychodzić, kiedy Louis krzyknął:
- Czekajcie, może pójdziemy na kawę ?
Spojrzałyśmy po sobie z Jade i się zgodziłyśmy.
- Za rogiem jest starbruks.- powiedziałam  i całą siódemką ruszyliśmy w kierunku lokalu.
-  To jesteście tancerkami  studiujecie coś. ? – zapytał Liam
- Nie- odpowiedziałyśmy razem z Jade, na co szeroko się uśmiechnęłyśmy.
- A ,macie chłopaków- wypalił prosto z mostu Harry, a dopiero potem do niego dotarło co powiedział.
Natychmiast dostał rumieńców na twarzy.
- Przepraszam, nie powinienem był o to pytać- powiedział zawstydzony.
- Nic się nie stało- odpowiedziałam.
- I nie mamy- dopowiedziała Jade.
Na te słowa w oczach Louisa pojawiły się iskierki.  Po 5 minutach chłopcy zamówili dla nas kawy i wszyscy udaliśmy się w poszukiwanie wolnego stolika. Po długich i niezwykle wyczerpujących  poszukiwaniach, znaleźliśmy wolne miejsce w kącie przy oknie. Zaraz zajęliśmy miejsca. Po chwili kelnera przyniosła nam nasze zamówienie.
-  Mieszkacie razem? – zapytał blondyn
- Tak,- powiedziała przyjaciółka.
- Ale masz super tatuaż- wykrzyknął nagle Zayn.
- Dzięki. – odpowiedziałam.
- Kiedy go robiłaś? – zapytał mulat.
- Jak miałam 15 lat. – powiedziałam.
- Uuuuhhh jaka buntowniczka – zaśmiał się Loczek.
- Masz tylko ten czy masz ich więcej – zapytał ponownie.
- W sumie to mam ich 10. – powiedziałam
- Musisz mi je kiedyś pokazać. – powiedział.
 - Kiedyś- powiedziałam i upiłam spory łyk kawy.
- A ty masz jakieś tatuaże? – zapytał Liam, Jade
- Ja ? Nieeee- odpowiedziała niepewnie.
Dalej nasze rozmowy przybrały inne tory. Opowiadaliśmy śmieszne historie z dzieciństwa. W między czasie dostałam sms, od mojej mamy  z zapytaniem co u mnie słychać. Szybko Odpisałam , jej że na razie jestem bardzo zajęta i oddzwonię w najbliższych dniach. 
Zerknęłam na godzinę w telefonie. Dochodziła 17.
- Jade, musimy się już zbierać. Jest 17 – powiedziałam do przyjaciółki.  
- Ugh faktycznie, bo nie zdążymy – dopowiedziała Jade.
- Chłopcy naprawdę, miło nam się z wami rozmawia, ale musimy się już zbierać.- powiedziałam i uśmiechnęłam się przepraszająco.
- Nic mnie szkodzi- powiedział Niell.
- Ej, może wymienimy się numerami, żeby utrzymać kontakt. ? – zapytał Louis.
- Okey- powiedziałyśmy. Po chwili wszyscy mieliśmy swoje numery telefonów .
- To do jutra chłopaki- powiedziałam i ucałowałam każdego w policzek. Louis uśmiechnął się szeroko na ten gest z mojej strony.  Jade zrobiła tak samo.
- Byeeee- powiedziała moja przyjaciółka i wyszłyśmy z kawiarni.
Pokierowałyśmy się do samochodu  ruszyłyśmy w dalszą drogę.
- To kierunek Centrum Handlowe ?- zapytałam  i znacząco poruszyłam brwiami.
- Dokładnie- powtórzyła mój gest . Zaśmiałyśmy się.
- Jak tam pomiędzy Tobą, a panem pasiatym ? – zapytała  moja współlokatorka.
- A jak ma być?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- No, myślałam, że umówiliście się już na randkę- zaśmiała się.
- Jesteśmy tylko przyjaciółmi- odpowiedziałam.
- Od tego wszystko się zaczyna. – poruszyła zabawnie brwiami.
- ohhh Jade…. Nie mam już do ciebie siły- tym razem to ja się zaśmiałam
- A widziałaś jak się na ciebie patrzy?
- Nie, a jak się patrzy?
- Patrzy się w ciebie jak w obrazek. – powiedziała Jade.
- Nie zauważyłam. – odpowiedziałam.
- Dobra to idziemy na podbój sklepowych wystaw ? – zapytała ze śmiechem Jade.
- Gotowa- odpowiedziałam i wybuchłyśmy niepohamowanym śmiechem. 
Chodziłyśmy po sklepach od dobrych 3 godzin. Miałyśmy ręce pełne toreb z ubraniami, bądź butami, albo jeszcze innymi dodatkami.
- Wracamy ? Nie mam już siły.- powiedziała Jade.
 - tak, ja też jestem już zmęczona. Po za tym jest już 21. – wskazałam na ogromny zegar wiszący na ścianie.
Wyszłyśmy na świeże powietrze i włożyłyśmy nasze zakupy do bagażnika. Dobrze że mamy duży samochodu, bo inaczej nie wiem jakbyśmy się pomieściły z tym wszystkim. Ruszyłyśmy w drogę powrotną, która zajęła nam niecałe 30 min. Wypompowane weszłyśmy do domu. Położyłyśmy torby  na podłodze w moim pokoju, a potem miałyśmy jeszcze raz obejrzeć nasze zakupy.  W tym czasie poszłyśmy do kuchni zrobić  sobie kolacje.
- To co jemy ?- zapytałam.
- Może zamówimy pizzę, przymierzymy nasze ciuchy, a potem  obejrzymy jakiś film ? – podpowiedziała Jade.
- Ty to masz głowę, już wybieram numer. – powiedziałam.
 W pizzeri powiedzieli, że nasze zamówienie będzie do 20 minut.  W tym samym czasie , znalazłyśmy jakiś film.   Zaraz po tym, usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.  Zapłacilibyśmy należność i odebrałyśmy zamówienie.  Po chwili już zajadałyśmy posiłkiem. Po skończonym daniu zabrałyśmy się za mierzenie naszych zakupów. Muszę przyznać, że byłam bardzo zadowolona z tego co kupiła. Już nawet wybrałam zestaw na jutro.   POM naszych jakże długich przymiarkach, poszłyśmy na dół. Ułożyłyśmy się wygodnie na kanapie i włączyłyśmy komedię. Muszę przyznać, że uśmiałam się i to jak.   Kiedy nasz mini seans filmowy się zakończył poszłam wziąć prysznic. Było już grubo po 2 w nocy. To zabalowałyśmy. Haha. Zaraz wykończona położyłam się do łóżka i natychmiast usnęłam.



Kochani !
Chciałam zrobić wam niespodziankę i postanowiłam dzisiaj wstawić kolejny rozdział.   W zasadzie nic się tutaj ciekawego nie dzieję, ale obiecuję że w następnym będzie coś ciekawszego.  Mam nadzieję, że spodoba wam się ten rozdział bo mnie jednak do końca nie zadowala, ale  to już wy powiedzcie sami.  Następny rozdział już zaczęłam pisać. Napewno spotkamy się jeszce w 2013 z nowym rozdziałem. Dziękuję za 2 miłe komentarze pod poprzednim postem. ;-) 
Jeszce raz proszę o komentowanie, bo to bardzo motywuję i zajmie ci tylko chwilkę.  ;-D Pozdrawiam, buziaczki Wasza Kate 


czwartek, 26 grudnia 2013

Kochani !
Obiecałam wam już rozdział w weeekend, ale ze względu na przygotowania do świąt, nie miałam zbytnio czasu. rozdział mam już napisany, ale  muszę go jednak poprawiać, bo nie dokońca mnie zadowala..  zastanawiam sie nad założeniem nowego bloga, ponieważ wpadłam na świetny pomysł. W komentarzach napiszcie czy chcialibyście czytać, również moje drugie wypociny. Pozdrawiam i do weekendu ( bodajże soboty) buziczki.  Kate
P.S jak mijają wam święta? Mam nadzieję, że nie umieracie z przejedzenia xd ;-)

niedziela, 15 grudnia 2013

ROZDZIAŁ 2

- A więc ?!- powiedziała już zniecierpliwiona przyjaciółka.
- No mówię, że do domu podwiózł mnie Louis Tomilnson. - odpowiedziałam  spokojnie.
- Ale jak to ? - zadała kolejne pytanie. - opowiedz wszystko od początku.
- Okey, okeyy- pokręciłam głową z dezaprobatą.
- Zrobiłam zakupy i byłam w połowie drogi kiedy złapałam gumę. Szukałam  w aucie zapasowej opony, ale jej nie miałam. Po chwilii ktoś zaproponował mi pomoc i okazało się że to był on. - opowiedziałam.
- A skąd wiedziałaś że to był członek One Direction.?
- Przedstawił mi się, potem go skąś skojarzyłam i zapytałam czy to przypadkiem nie on.
- Ale miałaś fajnie.- powiedziała Jade.
- A wiesz co jest najlepsze ?
- Co ?
- To,że wszyscy mieszkają razem na naszej ulicy !
- Żartujesz ?!!!! Aaaaa - pisnęła przyjaciółka.
- Dobra, dosyć o chłopcach z One Direction, wysiadajmy, bo Martin na nas czeka. - powiedziałam, po czym wysiadłyśmy z auta.
Weszłyśmy do ogromnego budynku  i od razu skierowałyśmy się do  biura naszego przełożonego. Cichutko zapukałyśmy  i weszłyśmy do środka. Za biurkiem siedział facet troszkę po trzydziestce , przytyty i bardzo czymś pochłonięty.
- Heyy- powiedziałyśmy równocześnie.
- Hey dziewczyny- odpowiedział i posłał nam ogromny  uśmiech- siadajcie- wskazał na dwa krzesła na przeciwko jego.
- To co chciałeś nam powiedzieć ? - zapytałam.
- Mam wam coś bardzo ważnego do powiedzenia.- zaczął mówić.- otóż, jutro pewien boysbend zaczyna kręcić teledysk do jednej z swoich piosenek. Zdjęcia odbędą się tutaj. Będą nam potrzebne dwie tancerki.... a ponieważ jesteście najlepsze to .... zgłosiłem was do tego teledysku !- ostatnie wykrzyczał.
-Aaaaaaaaa !!!!- krzyknęłyśmy zachwycone.
- Widzę że się cieszycie. - powiedział i posał nam promienny uśmiech.
- I to jak. To o której mamy się stawić?- zapytała Jade.
- Jutro o 9.00, u nas w studiu.
- Okeyyy, a co to za boysbend?- zapytałam po chwili.
 -Może kojarzycie One Direction? - zapytał Martin.
-  OMG ! To będą oni ? - nie mogłam uwierzyć, że jeszce kiedyś się spotkamy.
- Tak. - odpowiedział.
- Jest !!! Wreście ich poznam- zaczęła krzyczeć w niebogłosy moja przyjaciółka.
- Dobra nie zatrzymuję was więcej- powiedział Martin.
- To do jutra i wielkie dzięki- powiedziałam wychodząc.
- Taka moja praca, do jutra ! - powiedział i zniknęłyśmy w korytarzu.
Po chwili byłyśmy już w drodze do domu. Jak weszłyśmy do naszej " willi"  robiło się już późno sięc postanowiłyśmy już się położyć, aby mieć siłę na jutrzejsze spotkanie z chłopcami.  Wzięłam gorącą kąpiel i natychmiast zasnęłam.

Rano obudził mnie budzik.  Z niechęcią otworzyłam powieki. Dochodziła 6.00. Zerwałam się na równe nogi i w piżamie pobiegłam obudzić, moją przyjaciółkę.
- Wstawaj ! spóźnimy się do studia,a trzeba się jakoś ubrać!- zaczęłam krzyczeć i machać rękami.
Jade od razu zerwała się na równe nogi pobiegła do swojej łazienki.  Ja zrobiłam dokładnie to samo.  Dzisiaj wykonałam  lekki makijaż , a włosy zostawiłam rozpuszczone.  Ubrałam brzoskwiniowe ,spodnie a do tego  białą, prawie przezroczystą bluzkę. Juz gotowa zeszłam na dół.  Jade zdążyła zarobić śniadanie.  Po zjedzonym posiłku wyszłyśmy z domu.  Całą drogę przegadałyśmy, oczywiście na temat chłopców.  Zastanawiałam się czy Louis będzie mnie Jeszce pamiętał. To się okaże.  Wysiadłyśmy z auta i od razu skierowałyśmy się do wejścia, budynku.  Prosto skierowałyśmy się do gabinetu Martina.
- O dziewczyny, dobrze że już jesteście. To Paul i Andy menadżerowie chłopaków. - przedstawił nas sobie- panowie to Kate i Jade nasze najlepsze i najładniejsze tancerki. - podaliśmy sobie dłonie. - już kończymy omawiać ostatnie kwestie naszego kontraktu. Pójdźcie na salę numer 2, tam czekają na was chłopcy. My za chwilkę dojdziemy. - Podziękowałyśmy i skierowałyśmy się do odpowiedniej sali. Otworzyłyśmy drzwi i ujrzałyśmy pięciu chłopaków biegających po sali.
- Heyy- powiedziałam cicho, ale ci najwyraźniej mnie usłyszeli.
- Heeeeej - odpowiedzieli i podeszli się przedstawić, widział że Jade była wniebowzięta.
Ja z resztą też.  Wszyscy się ze mną przywitali oprócz jednej osoby. Pewnie się domyślacie o kogo chodzi.  Zauważyłam, że przyglądał mi się z bananem na twarzy. W końcu podszedł do mnie , gdy chłopcy zawzięcie opowiadali o czymś mojej przyjaciółce.
- Hey, miło ciebie znowu widzieć Kate. - powiedział i posłał mi szeroki uśmiech.
- Hej mi ciebie również- odpowiedziałam.
- Nie wiedziałem że jesteś tancerką.
 - Nie zdążyliśmy się jeszcze tak dobrze poznać. - odpowiedziałam.
-Ale teraz będziemy mieli dużo czasu żeby to nadrobić. - powiedział Lou.
- Taaaaak, bardzo dużo czasu. - uśmiechnęłam się na samą myśl.
- Dobra mam nadzieję że się już poznaliście i możemy zaczynać- powiedział Martin wchodząc na salę.
Teraz się dopiero zacznie zabawa.....






Przepraszam że takm długo nie dodawałam ale miałam problemy zdrowotne.  Mam nadzieję, że  rozdział wam się spodoba. Smuci mnie liczba komentarzy pod poprzednim postem. Chciałabym , aby każdy kto to czyta zostawił komentarz  chodćby z jedna literką, żebym wiedział ile osób to czyta.  Każdy komentarz zajmnie ci chwilkę a to brdzo motywuję.  Następny rozdział pojawi się na pewno za tydzień. Pozdrawiam Kate

środa, 27 listopada 2013

KOCHANI

Rozdział pojawi się w weekend, przepraszam że wcześniej nie dodawałam ale przez ten cały czas byłam w szpitalu i dalej nie czuję się najlepiej. Pozdrawiam Kate

ROZDZIAŁ 1

Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające prosto do mojej sypialni. Z trudem otworzyłam  powieki. Budzik wskazywał  7 rano, to dosyć wcześnie jak na mnie.  Postanowiłam wstać. zwlokłam się z ogromnego łóżka i otworzyłam drzwi tarasowe. Poczułam gorące powietrze oplatające moją twarz. Pogoda zapowiadała się cudna. Po chwili poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic. Później zrobiłam sobie lekki makijaż,a  włosy spięłam w kłosa. Następnie udałam się do mojej obszernej szafy , w celu znalezienia odpowiedniego ubrania na tak upalny dzień.  Postawiłam na krótkie jeansowe spodenki, biały top i do tego brzoskwiniowe krótkie convers'y.  Gdy się ubrałam udałam się do kuchni, żeby zrobić sobie i mojej przyjaciółce śniadanie. Zrobiłam kanapki i nalałam soku do szklanek.  Zabrałam śniadanie na tacy i poszłam do pokoju mojej współlokatorki.  Zapukałam i po cichu weszłam do środka. Zobaczyłam  Jeszce słodko śpiącą dziewczynę.  Położyłam tacę na stoliku obok łóżka i poszłam otworzyć drzwi tarasowe. Obie miałyśmy obszerne sypialnie z tarasami. Pełen luksus. Podeszłam do łóżka Jade i chwyciłam pierwszą lepszą poduszkę leżącą z brzegu i walnęłam nią przyjaciółkę.
- Ej !- krzyknęła Jade
- Wstawaj śpiochu, zrobiłam śniadanie. - powiedziałam. - jest cudna pogoda i szkoda ją marnować na spanie.
- Mamy jakieś plany na dzisiaj ?- zapytała po chwil.
- Musimy pojechać do studia, bo Martin ma nam coś ważnego do przekazania.
- Aha- krótko odpowiedziała.
- Dobra ja się zbieram bo muszę zrobić zakupy. Nasza lodówka powoli zaczyna świecić pustkami.- powiedział i wstałam z łóżka. - powinnam być za jakąś godzinkę. Byee- powiedziałam i na pożegnanie pocałowałam dziewczynę w policzek.  Wyszłam z pokoju, chwyciłam torebkę i wyszłam z domu.  Poszłam do garażu i po chwili już przemieżałam ulice Londynu.  Jechał bardzo szybko i w ostatniej chwili zatrzymałam się na światłach.Spojrzałam w bok i ujrzałam  reklamę koncertu jakiegoś Boysbendu One Direction. Po sekundzie usłyszałam głośny klakson samomchodu za mną. zapatrzyłam się na bilbord, a zdążyło zapalić się zielone światło. Ruszyłam z piskiem opon. Po 5 minutach robiłam już zakupy.
Po bardzo obfitych zakupach  zaczęłam pakować kilka toreb do bagażnika.  Po chwili ruszyłam w stronę domu.  Niestety po drodze, musiałam złapać gumę.  Ja to mam szczęście. Już wyjmowałam telefon, żeby zadzwonić po Jade, gdy usłyszałam męski głos za mną.
- Może pomogę ? - zapytał.
- Dziękuję, sądzę, że się przyda. - odpowiedziałam po czym się uśmiechnęłam.
- Louis Tomlinson- chłopak wyciągnął rękę w moją stronę.
- Kate Black- odpowiedziałam ściskając dłoń chłopaka.
- Zobaczmy co ci się przytrafiło Kate- powiedział i posłał mi promienny uśmiech.
- Pozwól że się wyręczę- powiedziałam- złapałam gumę, a nie mam zapasowej opony.
- Oł..... to tak jak ja...- odpowiedział i zamyślił się na chwilkę.
- To może podwiozę cię do domu, bo nie pozwolę, żebyś niosła tak wielkie zakupy.
- Dziękuję, ale zadzwonię po przyjaciółkę- odparłam.
- Ale ja bardzo chętnie ci pomogę.- chłopak nie chciał ustąpić.
- No skoro nalegasz- powiedziałam po czym oboje się zaśmialiśmy.
- Chodź-  chłopak zabrał moje zakupy i zaprowadził mnie do swojego samochodu.
- Gdzie mieszkasz? - zapytał po chwili ciszy.
- 2 zakręty w prawo. - odpowiedział.
- Ooo to tak jak ja !- powiedział najwyraźniej ucieszony tym faktem.
-  To dziwne jeszcze nigdy cię tu nie spotkałam- powiedziałam- przepraszam że zapytam..- zaczęłam niepewnie- ale czy ty to ten Louis Tomlinson z One Direction ? - dokończyłam.
- Tak to ja- odpowiedział i się uśmiechnął.
Zanim się obejrzałam chłopka pomagał mi zanieść zakupy do mieszkania.
- Bardzo dziękuję za pomoc. - powiedziałam.
- Ależ nie ma za co- odpowiedział- mam nadzieję że się jeszcze spotkamy.
- Ja tak samo. - powiedziałem po czym pożegnałam się z chłopakiem.
Zamknęłam za sobą drzwi i usłyszałam głos Jade  dochodzący z salonu.
- No nareście  jesteś !- krzyknęła uradowana moim powrotem.
- Nom, przepraszam że to tak długo trwało, ale złapałam gumę i do domu podwiózł mnie Louis.
- Zaraz, zaraz jaki Louis ? - zapytała podejżliwie.
- Louis Tomlinson.- odpowiedziałam.
- ŻE KTO ???!!!1- krzyknęła na cały dom, przy okazji krztusząc się sokiem.
- Opowiem ci w drodze do studia. - powiedziałam  po czym wyszłyśmy z domu.

                               

------------------------------------------
Moi kochani!
Postanowiłam zrobić wam niespodziankę i wstawiłam już dzisiaj pierwszy rozdział.  Sądzę że na drugi nie będziecie  musiały długo czekać. Czekam na wasze opinię w komentarzach, bo to bardzo motywuję.   ( przepraszam za wszystkie błędy) Pozdrawiam Kate i zachęcam jeszcze raz do komentowania. ;-)

wtorek, 12 listopada 2013

PROLOG

Sądzę że każdy miewa gorsze dni. ja również takie mam. Codzienne problemy ,mnie przytłaczają . po rozstaniu z moim chłopakiem , czułam się trochę zagubiona. z początu w związku z nim, byłam szczęśliwa aż  do pewnego momentu. chłopak od samego poczatku mnie wykorzystywał. zerwałam z nim w odpowiednim momencie niż było za późno. ukojenie znajduje w tańcu. Wierzę że gdzieś tam nawet na końcu świata  znajduję się koja druga połówka , ale nigdy bym nie pomyślała że mieszka ona kilka domów dalej o de mnie...



------------------------
Kochani oto prolog, mam nadzieję że n ie jest tak tragicznie jak myślę. opinię proszę zostawcie w komentarzach bardzo miło by było zobaczyć chociaż jeden ;-) A tak a propos One Direction Jak podoba wam się Story of my life.?? Dla mnie jest cudowna . pozdrawiam was gorąco i do napisania ;-)
Wasza Kate

BOHATEROWIE

Kate Black

z pozoru jest nieśmiałą dziewczyną, ale gdy bliżej się ją pozna można zauważyć, że jest odważna, spontaniczna i posiada temperament. Ma 20 lat, jest zawodową tancerką, nie studiuje. Mieszka wraz ze swoją najlepszą przyjaciółką w wielkiej willi w Londynie. Nie ma rodzeństwa a jej rodzice przeprowadzili się do Polski. Jest singielką. w wieku 15 lat bez wiedzy rodziców zrobiła sobie tatuaż. Obecnie ma ich 10.

Jade Swan

Jest spontaniczna, odważna i uczuciowa.  Ma 20 lat i mieszka ze swoją przyjaciółką w willi w Londynie. Jest tancerką i nie studiuje. nałogowo pali papierosy. jej rodzice przeprowadzili się wraz z jej siostrą do Los Angeles.Jest singielką.

One Direction

Brytyjsko- Irlandzki boysbend.w jego skład wchodzą :
- Zayn maliok ( 20 lat)
- Niall Horan ( 20 lat)
- Louis Tomlinson ( 21 lat )
- Harry styles ( 18 lat )
- Liam Payne ( 20 lat )


Michael O' Conor

jest byłym chłopakiem Kate. Ma 20 lat, jest porywczy, łatwo wyprowadzić go z równowagi.
Nie studiuje i mieszka  w  Londynie. Jego rodzce wyprowadzili się do  Kanady,


*-----*
moje kochane oto bohaterowie. za chwilke wstawię prolog. Pierwszy rozdział powinien pojawić się  w tygodniu, jeśli nie to w weekend.  Zapraszam do czytanie mojego opowiadania i do napisania. ;-) Kate





















WITAM

Heeej ! Mam na imię Ania. Postanowiłam pisać opowiadanie o moich idolach z boysbendu One Direction.
Nie mam talentu pisarskiego ale, postanowiłam spróbować. Mam nadzieję że ktoś będzie czytać moje opowiadanie i mu się spodoba. w pisaniu czasem będzie pomagać mi moja kuzynka Kasia, za co bardzo jej dziękuję i pozdrawiam droga Kasiu ;-) Jeszce dzisiaj wstawię bohaterów oraz prolog, proszę o pozostawienie swoich szczerych opinii w komentarzach  Pozdrawiam Kate  ;-)