- Nie Zayn dwa kroki w prawo ,a
potem zwrot do tyłu ! – zaczął krzyczeć Martin- Kate, pokaż mu jeszcze raz
kroki bo ja już nie mam do tego siły.
- Już, Zayn chodź tu - powiedziałam i gestem zaprosiłam chłopaka. –
Dwa w prawo, odwrót, ręce i dwa kroki w lewo.- mówiłam ,a Malik powtarzał moje
kroki. – Ooo bardzo dobrze.
- Dzięki, jak ty mi to
tłumaczysz to idzie mi o wiele lepiej. – powiedział chłopak.
Na jego słowa uśmiechnęłam
się szeroko.
- Dobra wracaj do reszty bo
Martin znowu będzie miał pretensje. – powiedziałam . Kątem oka podejrzałam jak
radzi sobie Lou. Muszę przyznać, że
całkiem niezły z niego tancerz. I do
tego taki uroczy i przystojny. Uppsss, zauważył że się na niego gapię. ! Kate,
spokój, wdech, wydech.. wdech… okey, już jest lepiej. Posłałam mu uśmiech i natychmiast odwróciłam
głowę.
- Dobra, na dzisiaj starczy
!- oznajmił Martin- jeszcze jutro poćwiczymy i pojutrze robimy już
zdjęcia. Chłopcy dobrze by było,
jakbyście w wolnej chwili jeszcze troszkę przećwiczyli układ. Możecie już iść. Do zobaczenia jutro. –
oznajmił po czym udał się do swojego gabinetu.
- Jade, idziemy ? –
zapytałam.
- Już idę, do jutra chłopcy.-
powiedziała moja przyjaciółka.
Pożegnałyśmy się przytuliskiem z chłopcami. Już miałyśmy wychodzić,
kiedy Louis krzyknął:
- Czekajcie, może pójdziemy
na kawę ?
Spojrzałyśmy po sobie z Jade
i się zgodziłyśmy.
- Za rogiem jest starbruks.-
powiedziałam i całą siódemką ruszyliśmy
w kierunku lokalu.
- To jesteście tancerkami studiujecie coś. ? – zapytał Liam
- Nie- odpowiedziałyśmy razem
z Jade, na co szeroko się uśmiechnęłyśmy.
- A ,macie chłopaków- wypalił
prosto z mostu Harry, a dopiero potem do niego dotarło co powiedział.
Natychmiast dostał rumieńców
na twarzy.
- Przepraszam, nie powinienem
był o to pytać- powiedział zawstydzony.
- Nic się nie stało-
odpowiedziałam.
- I nie mamy- dopowiedziała
Jade.
Na te słowa w oczach Louisa
pojawiły się iskierki. Po 5 minutach
chłopcy zamówili dla nas kawy i wszyscy udaliśmy się w poszukiwanie wolnego
stolika. Po długich i niezwykle wyczerpujących
poszukiwaniach, znaleźliśmy wolne miejsce w kącie przy oknie. Zaraz
zajęliśmy miejsca. Po chwili kelnera przyniosła nam nasze zamówienie.
- Mieszkacie razem? – zapytał blondyn
- Tak,- powiedziała
przyjaciółka.
- Ale masz super tatuaż-
wykrzyknął nagle Zayn.
- Dzięki. – odpowiedziałam.
- Kiedy go robiłaś? – zapytał
mulat.
- Jak miałam 15 lat. –
powiedziałam.
- Uuuuhhh jaka buntowniczka –
zaśmiał się Loczek.
- Masz tylko ten czy masz ich
więcej – zapytał ponownie.
- W sumie to mam ich 10. –
powiedziałam
- Musisz mi je kiedyś
pokazać. – powiedział.
- Kiedyś- powiedziałam i upiłam spory łyk
kawy.
- A ty masz jakieś tatuaże? –
zapytał Liam, Jade
- Ja ? Nieeee- odpowiedziała
niepewnie.
Dalej nasze rozmowy przybrały
inne tory. Opowiadaliśmy śmieszne historie z dzieciństwa. W między czasie
dostałam sms, od mojej mamy z zapytaniem
co u mnie słychać. Szybko Odpisałam , jej że na razie jestem bardzo zajęta i
oddzwonię w najbliższych dniach.
Zerknęłam na godzinę w
telefonie. Dochodziła 17.
- Jade, musimy się już
zbierać. Jest 17 – powiedziałam do przyjaciółki.
- Ugh faktycznie, bo nie
zdążymy – dopowiedziała Jade.
- Chłopcy naprawdę, miło nam
się z wami rozmawia, ale musimy się już zbierać.- powiedziałam i uśmiechnęłam
się przepraszająco.
- Nic mnie szkodzi-
powiedział Niell.
- Ej, może wymienimy się
numerami, żeby utrzymać kontakt. ? – zapytał Louis.
- Okey- powiedziałyśmy. Po
chwili wszyscy mieliśmy swoje numery telefonów .
- To do jutra chłopaki-
powiedziałam i ucałowałam każdego w policzek. Louis uśmiechnął się szeroko na
ten gest z mojej strony. Jade zrobiła
tak samo.
- Byeeee- powiedziała moja
przyjaciółka i wyszłyśmy z kawiarni.
Pokierowałyśmy się do
samochodu ruszyłyśmy w dalszą drogę.
- To kierunek Centrum
Handlowe ?- zapytałam i znacząco
poruszyłam brwiami.
- Dokładnie- powtórzyła mój
gest . Zaśmiałyśmy się.
- Jak tam pomiędzy Tobą, a
panem pasiatym ? – zapytała moja
współlokatorka.
- A jak ma być?-
odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
- No, myślałam, że umówiliście
się już na randkę- zaśmiała się.
- Jesteśmy tylko
przyjaciółmi- odpowiedziałam.
- Od tego wszystko się
zaczyna. – poruszyła zabawnie brwiami.
- ohhh Jade…. Nie mam już do
ciebie siły- tym razem to ja się zaśmiałam
- A widziałaś jak się na
ciebie patrzy?
- Nie, a jak się patrzy?
- Patrzy się w ciebie jak w
obrazek. – powiedziała Jade.
- Nie zauważyłam. –
odpowiedziałam.
- Dobra to idziemy na podbój
sklepowych wystaw ? – zapytała ze śmiechem Jade.
- Gotowa- odpowiedziałam i
wybuchłyśmy niepohamowanym śmiechem.
Chodziłyśmy po sklepach od
dobrych 3 godzin. Miałyśmy ręce pełne toreb z ubraniami, bądź butami, albo
jeszcze innymi dodatkami.
- Wracamy ? Nie mam już
siły.- powiedziała Jade.
- tak, ja też jestem już zmęczona. Po za tym
jest już 21. – wskazałam na ogromny zegar wiszący na ścianie.
Wyszłyśmy na świeże powietrze
i włożyłyśmy nasze zakupy do bagażnika. Dobrze że mamy duży samochodu, bo
inaczej nie wiem jakbyśmy się pomieściły z tym wszystkim. Ruszyłyśmy w drogę
powrotną, która zajęła nam niecałe 30 min. Wypompowane weszłyśmy do domu.
Położyłyśmy torby na podłodze w moim
pokoju, a potem miałyśmy jeszcze raz obejrzeć nasze zakupy. W tym czasie poszłyśmy do kuchni zrobić sobie kolacje.
- To co jemy ?- zapytałam.
- Może zamówimy pizzę, przymierzymy
nasze ciuchy, a potem obejrzymy jakiś
film ? – podpowiedziała Jade.
- Ty to masz głowę, już
wybieram numer. – powiedziałam.
W pizzeri powiedzieli, że nasze zamówienie
będzie do 20 minut. W tym samym czasie ,
znalazłyśmy jakiś film. Zaraz po tym,
usłyszałyśmy dzwonek do drzwi.
Zapłacilibyśmy należność i odebrałyśmy zamówienie. Po chwili już zajadałyśmy posiłkiem. Po
skończonym daniu zabrałyśmy się za mierzenie naszych zakupów. Muszę przyznać,
że byłam bardzo zadowolona z tego co kupiła. Już nawet wybrałam zestaw na
jutro. POM naszych jakże długich
przymiarkach, poszłyśmy na dół. Ułożyłyśmy się wygodnie na kanapie i
włączyłyśmy komedię. Muszę przyznać, że uśmiałam się i to jak. Kiedy nasz mini seans filmowy się zakończył
poszłam wziąć prysznic. Było już grubo po 2 w nocy. To zabalowałyśmy. Haha.
Zaraz wykończona położyłam się do łóżka i natychmiast usnęłam.
Kochani !
Chciałam zrobić wam niespodziankę i postanowiłam dzisiaj wstawić kolejny rozdział. W zasadzie nic się tutaj ciekawego nie dzieję, ale obiecuję że w następnym będzie coś ciekawszego. Mam nadzieję, że spodoba wam się ten rozdział bo mnie jednak do końca nie zadowala, ale to już wy powiedzcie sami. Następny rozdział już zaczęłam pisać. Napewno spotkamy się jeszce w 2013 z nowym rozdziałem. Dziękuję za 2 miłe komentarze pod poprzednim postem. ;-)
Jeszce raz proszę o komentowanie, bo to bardzo motywuję i zajmie ci tylko chwilkę. ;-D Pozdrawiam, buziaczki Wasza Kate
Dla czego tutaj nie ma komentarzy kiedy rozdizł jest tak cudowny. Nie rozumiem tego. słońce rozdział jest boski ! Czekam na nn. Aga
OdpowiedzUsuń