Obudził mnie jak zwykle
dźwięk budzika. Znalazłam go zakopanego
głęboko wśród pościeli.
Z nieukrywaną niechęcią
wstałam z łóżka i udałam się do łazienki.
Wzięłam prysznic, zrobiłam makijaż,
włosy spięłam w niedbałego koka.
Zaraz po wyjściu z łazienki poszłam do dębowej szafy. Dzisiaj,
wybrałam turkusowe rurki, biały top, odkrywający brzuch i białe wysokie convers’y. Ubrana zeszłam do
kuchni. Jade pewnie była w łazience, więc postanowiłam przygotować śniadanie. Zabrałam się za robienie naleśników. Kiedy
ułożyłam wszystko na stole, do kuchni weszła Jade.
- Hej- powiedziała.
- Hej, mogą być naleśniki? –
zapytałam siadając przy stole.
- Jasne, przecież wiesz że
uwielbiam twoją kuchnię.- powiedziała i dosłownie rzuciła się na jedzenie.
- Mhhhmmhhmm pyszne –
powiedziała z pełną buzią.
- Cieszę się, że ci smakuję.-
zaśmiałam się.
Po skończonym posiłku poszłam
pozmywać. Po wykonanej czynności, chwyciłyśmy torby i poszłyśmy do samochodu. Całą drogę przegadałyśmy. Głównie gadałyśmy o
chłopcach. Zanim się spostrzegłyśmy byłyśmy na miejscu. Wysiadając z auta, dostrzegłam czarny
samochód parkujący obok nas. Ku mojemu ogromnemu zaskoczenie wysiedli z niego
chłopcy. Kiedy zobaczyłam Lou szeroko się uśmiechnęłam, on również.
- O hej, dziewczyny. – powiedział Harry.
- Hej- powiedziałyśmy,
przywitałyśmy się z chłopcami buziaczkiem w policzek. Na koniec został mi Lou.
Delikatnie musnęłam jego usta a po chwili trwaliśmy w długim i namiętnym
pocałunku.
- Uuuuuuuuuuu….
- Czy my o czymś nie wiemy ?
– zapytał Liam
- No co ? Nie mogę pocałować swojej dziewczyny ? –
zapytał Lou.
Ja cichutko się zaśmiałam z
min całej reszty.
- To wy jesteście razem ?-
zapytał Styles.
- Taaaak- powiedział i
wtuliłam się w Tommo.
- Ale super !- wykrzyknął
Zayn Wszyscy się bardzo ucieszyli i
natychmiast nas wyściskali. Po dłuższej rozmowie, zorientowaliśmy się, że cały
czas stoimy przed budynkiem. Natychmiast weszliśmy do środka. Lou splótł nasze dłonie, przez co znów czułam
przysłowiowe motylki w brzuchu. Ughh
- O jesteście- powiedział
Martin. Gdy zobaczył nasze splecione ręce uśmiech zszedł mu z
twarzy, ale nic nie mówił. – Niestety tylko wolna jest jedna przebieralnia,
więc musicie iść tam w siódemkę. Wasze ubrania do teledysku już tam są. Sądzę,
że zorientujecie się, które są czyje. –powiedział i wrócił do siebie , do gabinetu.
Zaraz się tam udaliśmy. Weszliśmy do pomieszczenia i położyłam torbę
na ławce pomiędzy Lou, a Jade.
- Ja się tu z nimi nie będę
przebierać. – Powiedziała moja przyjaciółka. Ja się zaśmiałam.
- Nie przesadzaj Jade. –
powiedziałam. Sama zaczęłam ściągać spodnie.
Harry się na mnie dziwnie spojrzał.
- Coś ze mną nie tak ? –
zapytałam.
- Nie, nie- Chłopak jakby
ocknął się i sam zaczął się rozbierać.
Zaraz już byłam ubrana. Do
teledysku miałam czarne rurki, biały
top, odkrywający brzuch i wrzosowe lity.
Muszę przyznać, że wyglądałam całkiem dobrze.
Zaraz po przebraniu się poszliśmy do naszych stylistek, które zrobiły
nam profesjonalny makijaż. Zaraz po tym zaczynaliśmy zdjęcia. Muszę przyznać,
że chłopcy bardzo się postarali i skończyliśmy wszystko bardzo szybko.
- Świetnie wam wyszło.
Możecie pójść się przebrać i dziękuję za współpracę. – powiedział Martin.
Zaraz po tym poszliśmy do
szatni.
- Ej, może jakoś oblejemy
zakończenie zdjęć.- powiedział Zayn.
- Dobry pomysł .- powiedział Niall
- To może wpadniecie do nas,
na mały seans filmowy o 20 ? – zapytał Loczek.
-Mi pasuję- powiedziała Jade
spojrzała na mnie.
- Mi też. – uśmiechnęłam się.
- To jesteśmy umówieni-
powiedział Nialler.
- Taaak- powiedziała
ucieszona Jade. Szybko przebraliśmy się i wyszliśmy
ze studia.
Chłopcy z Jade, szli
przodem,a ja z Lou z tyłu trzymając się za ręce.
-To widzimy się wieczorem. –
powiedział uśmiechnięty chłopak.
- Taaaak, ale dopiero
wieczorem- powiedziałam.
Doszliśmy do naszych
samochodów.
- To do zobaczenia. –
powiedział Hazza.
Na pożegnanie ucałowałam
każdego a policzek, a Tomlinson’a delikatnie w usta.
- Byeee- powiedziałyśmy i
pojechałyśmy w stronę domu.
- To którego z nich zamierzasz dzisiaj
ostatecznie poderwać. – zapytałam ze śmiechem Jade.
- No ej- lekko mnie
szturchnęła. Zrobiła zamyśloną minę i
powiedziała- Liam’a.
- Uuuuuu Jade, no nieźle.
Tego to ja się po tobie nie spodziewałam. – zaśmiałam się.
- No co ?- zapytała.
- Będziecie razem ładnie
wyglądać.- powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam.
Jade, jakby chwilę się
zastanawiała i w koncu powiedziała:
- No nie ?- wybuchnęłyśmy
śmiechem.
Po kilku minutach byłyśmy na
miejscu. Wyszłyśmy z auta powoli szłyśmy do drzwi kiedy Jade, gwałtownie
stanęła.
- Co się stało ? – zapytałam,
lekko zaniepokojona .
- Co my ubierzemy ??!!-
zrobiła przerażoną minę.
- Jade, mamy miliony ubrań i
w dodatku idziemy tylko do chłopców.
- Ehhhh, ale jakoś muszę
wyglądać, jak mam poderwać Payn’a.
Zaśmiałam się i otworzyłam
drzwi po czym weszłam do środka.
- Nie martw się, pożyczę ci
coś.- powiedziałam.
- Ohh dziękuję- powiedziała i
mocno mnie przytuliła.
- Oh..a J..a..d.e nie duuu..ś
mnieeee- wydusiłam z siebie.
- Ups przepraszam- zaśmiała się, a ja wraz z nią.
Popołudnie zleciała nam
szybko. Chwilę posiedziałam na Twitterze
i popisałam z Louisem, obejrzałyśmy jakąś komedię z Jade i długo wybierałyśmy
ciuchy dla niej. Jade założyła mąją czarną miniówkę, biały top i balerinki.
Ja natomiast założyłam jasne niebieskie ,
powycierane jeansy, biały top, na to czarny sweterek i czarne wysokie
convers’y. Włosy związałam w niedbałego koka. Dochodziła już 20 więc wyszłyśmy z domu. Spacerkiem , rozmawiając szłyśmy w kierunku
domu chłopców. Zaczęło się powoli ściemniać ale nie przeszkadzało nam to.
Po chwili doszłyśmy do pięknego i
najbardziej wyróżniającego się domu na
tej ulicy. Weszłyśmy po za ogrodzenie.
Idąc w kierunku dębowych drzwi
podziwiałyśmy ogromny ogród oraz pokaźnych rozmiarów basen. Zapukałyśmy do
drzwi. Po kilku sekundach stanął w nich
Harry.
- Hej, przywitałyśmy się z
nim buziakiem w policzek i weszłyśmy do sporych rozmiarów przedsionka. Dalej
zostałyśmy skierowane do salonu,
utrzymanego w ciepłych kolorach.
- Hej- przywitałyśmy się z każdym
z chłopaków. Lecz kogoś mi brakowało…
-Lou jest u siebie w
sypialni.- poinformował mnie Niall, zupełnie tak jakby czytał mi w myślach.-
pierwsze drzwi na prawo. – dodał po chwili. Uśmiechnęłam się szeroko w
podziękowaniu i udałam się po schodach na górę.
Szybko pokonałam przeszkodę i
stanęłam pod drzwiami sypialni. Zza nich
można było usłyszeć brzdąkanie gitary oraz
piękny głos szatyna. Cichutko
zapukałam nie chcą za bardzo mu przeszkadzać po czym uchyliłam sosnowe
drzwi. Oparłam się o framugę i przysłuchiwałam
się chłopakowi. Po chwili
skończył grać i zapadła cisza.
- Łał… ale masz piękny głos-
przerwałam tą ciszę. Louis natychmiast się odwrócił i uśmiechnął na mój widok.
Przynajmniej tak mi się wydawało.
- Hej piękna- powiedział po
czym wolnym krokiem do mnie podszedł, aby się przywitać. Po chwili musnął delikatnie moje usta, na co
kąciki moich ust lekko podniosły się ku górze w ledwo zauważalnym uśmiechu.
- Dobrze znowu ciebie
widzieć. Stęskniłem się za tobą- powiedział po chwili.
- Tommo widzieliśmy się kilka
godzin temu. Po za tym mieszkam kilka domów dalej. – zaśmiałam się, a po chwili
on wraz ze mną.
- Ale i tak zdążyłem się
stęsknić. – powiedział i uśmiechnął się szeroko, a ja wraz z nim.
- Idziemy na dół? Reszta
pewnie już na nas czeka.- powiedziałam i skierowałam się schodami do salonu, z skąd
już można było usłyszeć wrzaski chłopaków.
- Oddawaj mojego żelka !!!!-
Niall biegł na około sofy za Mulatem. Po chwili ten włożył do buzi czerwonego
miśka Haribo i połknął go na oczach blondyna.
- Jak mogłeś !! To był
ostatni. Nie no Malik foch Forever !-
zrobił urażoną minę Horan po czym dosiadł się do Li na kanapie.
- O Kate! Dobrze że już jesteś. Czuję się jak w domu
wariatów.- westchnęła Jade. Natychmiast
koło niej usiadłam i szepnęłam na ucho :
- Ja też. Ale cóż zrobić na
zewnątrz mężczyźni, a w środku jeszcze dzieci. – obie się zaśmiałyśmy.
- O czym plotkujecie- dosiadł
się do nas Tomlinson.
- A o niczym – odpowiedziała
panna Swan.
- To co oglądamy ?- dołączył
się Harry.
- Horror- rzucił Niall
- Horror- dodał swoje trzy
grosze Styles
- Komedia- powiedziała Jade.
- Zdecydowanie horror- powiedział Malik., po
czym dostał poduszką od Jade.
- No co ?- uśmiechnął się
czarująco.
- Uhhhh- westchnęłam.
- Czyli Horror- podsumował
Tommo i włożył odpowiednią płytę do odtwarzacza.
Wszyscy wygodnie rozsiedli się na kanapie i
fotelach. Ja usiadłam pomiędzy Lou, a Styles’em.
Film się zaczął. W sumie nie
był taki zły.
- Niall, możesz ciszej
wyżerać resztki naszego jedzenia ???!!- westchnął Li….
Nie dziwię się mu.
- Nie czepiaj się- odgryzł mu
się Blondyn.
- Aaaaaaa!- pisnęła Swan i wtuliła się w Payn’a. ten nie
protestował tylko uśmiechnął się szeroko.
Ja również wtuliłam się Mojego chłopaka. Kurcze nie mogę się do
tego przyzwyczaić. Ehhhhh, no tak cała
ja. Kątem oka zobaczyłam jak Harry nagle posmutniał ale gdy zauważył że go
obserwuję uśmiechnął się sztucznie. Doskonale znam ten uśmiech. Sama niegdyś
bardzo często z niego korzystałam, ale może to opowiem wam kiedy indziej…
Postanowiłam później wypytać
o to kędzierzawego. Niestety ku niezadowoleniu chyba w wszystkich w tym pomieszczeniu, zaczęły
lecieć napisy końcowe. Sprawdziłam
godzinę na moim Iphonie. Dochodziła 2 w nocy. Jeny ale długo oglądaliśmy net
film. No tak czas zawsze leci szybko w dobrym towarzystwie i kiedy dobrze się
bawimy. No cóż…
- Dzięki chłopcy, było nam
naprawdę miło spędzić za wami te kilka godzin, ale będziemy się już zbierać. –
powiedziałam i spojrzała na Jade. Ta tylko pokiwała twierdząco głową .
- Że co ? – zapytał Harry.
- Nigdzie was nie wypuścimy o
tej godzinie.- powiedział Li.
- Ale mieszkamy zaraz obok-
powiedziała Jade
- No właśnie….- nie
dokończyłam bo przerwał mi Louis.
- To nic. Zostańcie u nas na
noc. Zróbcie nam tą przyjemność. – zrobił maślane oczka. Kurde trawił w nasz
czuły punkt. A niech to szlag…
- No dobra…- nie chętnie się
zgodziłyśmy.
-Ale mamy problem. –
powiedziała Jade.
- Co się stało? – zapytał
Mulat.
- Gdzie będziemy spać?
- Kate u mnie! – wykrzyknął
Tomlinson, jakby od tego zależało nasze życie. \
- A Jade u mnie- wykrzyknął z
zapałem Liam.
- To ustalone- zatarł ręce
Nialler. Zanim położyliśmy się spać.
Postanowiliśmy trochę posprzątać, aby rano nie odwalać całej roboty. W siódemkę wszystko szybko poszło. No dobra
szóstkę, bo Horan cały czas wyżerał
resztki z lodówki chłopaków. Haha
och ten Niall. Za to go kocham.
Po kilku minutach wszyscy
udaliśmy się do swoich pokoi. Od razu
poszłam pod prysznic, następnie założyłam niestety sporo za dużą na siebie
koszulkę Lou. Po chwili znalazłam się pod cieplutką kołdrą.
- Dobranoc- szepnął mi na
ucho Louis, po czym objął mnie w tali.
- Dobranoc…- wyszeptałam po
czym po bardzo wyczerpującym dniu odpłynęłam do krainy morfeusza…….
___________________________________________
PRZEPRASZAM !!!!! ;-c
Po pierwsze rozdział miałam
dodać wczoraj, ale wypadło mi nagle kilka rzeczy i nie dałam rady. ;-c
Wiem… rozdział jest
beznadziejny,.,….. w ogóle mi się nie podoba. Kilka razy go poprawiałam i to
była chyba najlepsza wersja mich wypocin.
Opinia należy do was. Proszę
zostawcie po sobie komentarz to bardzo motywuje do dalszego pisania i w tedy
rozdziały będą się pojawiały częściej. Do następnego , buziaki wasza Kate