środa, 27 listopada 2013

ROZDZIAŁ 1

Obudziły mnie promienie słoneczne wpadające prosto do mojej sypialni. Z trudem otworzyłam  powieki. Budzik wskazywał  7 rano, to dosyć wcześnie jak na mnie.  Postanowiłam wstać. zwlokłam się z ogromnego łóżka i otworzyłam drzwi tarasowe. Poczułam gorące powietrze oplatające moją twarz. Pogoda zapowiadała się cudna. Po chwili poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic. Później zrobiłam sobie lekki makijaż,a  włosy spięłam w kłosa. Następnie udałam się do mojej obszernej szafy , w celu znalezienia odpowiedniego ubrania na tak upalny dzień.  Postawiłam na krótkie jeansowe spodenki, biały top i do tego brzoskwiniowe krótkie convers'y.  Gdy się ubrałam udałam się do kuchni, żeby zrobić sobie i mojej przyjaciółce śniadanie. Zrobiłam kanapki i nalałam soku do szklanek.  Zabrałam śniadanie na tacy i poszłam do pokoju mojej współlokatorki.  Zapukałam i po cichu weszłam do środka. Zobaczyłam  Jeszce słodko śpiącą dziewczynę.  Położyłam tacę na stoliku obok łóżka i poszłam otworzyć drzwi tarasowe. Obie miałyśmy obszerne sypialnie z tarasami. Pełen luksus. Podeszłam do łóżka Jade i chwyciłam pierwszą lepszą poduszkę leżącą z brzegu i walnęłam nią przyjaciółkę.
- Ej !- krzyknęła Jade
- Wstawaj śpiochu, zrobiłam śniadanie. - powiedziałam. - jest cudna pogoda i szkoda ją marnować na spanie.
- Mamy jakieś plany na dzisiaj ?- zapytała po chwil.
- Musimy pojechać do studia, bo Martin ma nam coś ważnego do przekazania.
- Aha- krótko odpowiedziała.
- Dobra ja się zbieram bo muszę zrobić zakupy. Nasza lodówka powoli zaczyna świecić pustkami.- powiedział i wstałam z łóżka. - powinnam być za jakąś godzinkę. Byee- powiedziałam i na pożegnanie pocałowałam dziewczynę w policzek.  Wyszłam z pokoju, chwyciłam torebkę i wyszłam z domu.  Poszłam do garażu i po chwili już przemieżałam ulice Londynu.  Jechał bardzo szybko i w ostatniej chwili zatrzymałam się na światłach.Spojrzałam w bok i ujrzałam  reklamę koncertu jakiegoś Boysbendu One Direction. Po sekundzie usłyszałam głośny klakson samomchodu za mną. zapatrzyłam się na bilbord, a zdążyło zapalić się zielone światło. Ruszyłam z piskiem opon. Po 5 minutach robiłam już zakupy.
Po bardzo obfitych zakupach  zaczęłam pakować kilka toreb do bagażnika.  Po chwili ruszyłam w stronę domu.  Niestety po drodze, musiałam złapać gumę.  Ja to mam szczęście. Już wyjmowałam telefon, żeby zadzwonić po Jade, gdy usłyszałam męski głos za mną.
- Może pomogę ? - zapytał.
- Dziękuję, sądzę, że się przyda. - odpowiedziałam po czym się uśmiechnęłam.
- Louis Tomlinson- chłopak wyciągnął rękę w moją stronę.
- Kate Black- odpowiedziałam ściskając dłoń chłopaka.
- Zobaczmy co ci się przytrafiło Kate- powiedział i posłał mi promienny uśmiech.
- Pozwól że się wyręczę- powiedziałam- złapałam gumę, a nie mam zapasowej opony.
- Oł..... to tak jak ja...- odpowiedział i zamyślił się na chwilkę.
- To może podwiozę cię do domu, bo nie pozwolę, żebyś niosła tak wielkie zakupy.
- Dziękuję, ale zadzwonię po przyjaciółkę- odparłam.
- Ale ja bardzo chętnie ci pomogę.- chłopak nie chciał ustąpić.
- No skoro nalegasz- powiedziałam po czym oboje się zaśmialiśmy.
- Chodź-  chłopak zabrał moje zakupy i zaprowadził mnie do swojego samochodu.
- Gdzie mieszkasz? - zapytał po chwili ciszy.
- 2 zakręty w prawo. - odpowiedział.
- Ooo to tak jak ja !- powiedział najwyraźniej ucieszony tym faktem.
-  To dziwne jeszcze nigdy cię tu nie spotkałam- powiedziałam- przepraszam że zapytam..- zaczęłam niepewnie- ale czy ty to ten Louis Tomlinson z One Direction ? - dokończyłam.
- Tak to ja- odpowiedział i się uśmiechnął.
Zanim się obejrzałam chłopka pomagał mi zanieść zakupy do mieszkania.
- Bardzo dziękuję za pomoc. - powiedziałam.
- Ależ nie ma za co- odpowiedział- mam nadzieję że się jeszcze spotkamy.
- Ja tak samo. - powiedziałem po czym pożegnałam się z chłopakiem.
Zamknęłam za sobą drzwi i usłyszałam głos Jade  dochodzący z salonu.
- No nareście  jesteś !- krzyknęła uradowana moim powrotem.
- Nom, przepraszam że to tak długo trwało, ale złapałam gumę i do domu podwiózł mnie Louis.
- Zaraz, zaraz jaki Louis ? - zapytała podejżliwie.
- Louis Tomlinson.- odpowiedziałam.
- ŻE KTO ???!!!1- krzyknęła na cały dom, przy okazji krztusząc się sokiem.
- Opowiem ci w drodze do studia. - powiedziałam  po czym wyszłyśmy z domu.

                               

------------------------------------------
Moi kochani!
Postanowiłam zrobić wam niespodziankę i wstawiłam już dzisiaj pierwszy rozdział.  Sądzę że na drugi nie będziecie  musiały długo czekać. Czekam na wasze opinię w komentarzach, bo to bardzo motywuję.   ( przepraszam za wszystkie błędy) Pozdrawiam Kate i zachęcam jeszcze raz do komentowania. ;-)

1 komentarz:

  1. Świetny rozdział. Bardzo mnie zaciekawił mam nadzieję że dodasz jak najszybciej następny. ;-) Pozdrawiam Aga

    OdpowiedzUsuń