poniedziałek, 27 stycznia 2014

ROZDZIAŁ 5


Obudził mnie jak zwykle dźwięk budzika.  Znalazłam go zakopanego głęboko wśród pościeli.
Z nieukrywaną niechęcią wstałam z łóżka i udałam się do łazienki.  Wzięłam prysznic, zrobiłam makijaż,  włosy spięłam w niedbałego koka.  Zaraz po wyjściu z łazienki poszłam do dębowej szafy. Dzisiaj, wybrałam   turkusowe rurki,  biały top, odkrywający brzuch i  białe wysokie convers’y. Ubrana zeszłam do kuchni. Jade pewnie była w łazience, więc postanowiłam przygotować śniadanie.  Zabrałam się za robienie naleśników. Kiedy ułożyłam wszystko na stole, do kuchni weszła Jade.
- Hej- powiedziała.
- Hej, mogą być naleśniki? – zapytałam siadając przy stole.
- Jasne, przecież wiesz że uwielbiam twoją kuchnię.- powiedziała i dosłownie rzuciła się na jedzenie.
- Mhhhmmhhmm pyszne – powiedziała z pełną buzią.
- Cieszę się, że ci smakuję.- zaśmiałam  się.
Po skończonym posiłku poszłam pozmywać. Po wykonanej czynności, chwyciłyśmy torby i poszłyśmy do samochodu.  Całą drogę przegadałyśmy. Głównie gadałyśmy o chłopcach.  Zanim się spostrzegłyśmy  byłyśmy na miejscu.  Wysiadając z auta, dostrzegłam czarny samochód parkujący obok nas. Ku mojemu ogromnemu zaskoczenie wysiedli z niego chłopcy. Kiedy zobaczyłam Lou szeroko się uśmiechnęłam, on również.
- O  hej, dziewczyny. – powiedział Harry.
- Hej- powiedziałyśmy, przywitałyśmy się z chłopcami buziaczkiem w policzek. Na koniec został mi Lou. Delikatnie musnęłam jego usta a po chwili trwaliśmy w długim i namiętnym pocałunku.
- Uuuuuuuuuuu….
- Czy my o czymś nie wiemy ? – zapytał Liam
- No co ?  Nie mogę pocałować swojej dziewczyny ? – zapytał Lou.
Ja cichutko się zaśmiałam z min całej reszty.
- To wy jesteście razem ?- zapytał  Styles.
- Taaaak- powiedział i wtuliłam się w Tommo.
- Ale super !- wykrzyknął Zayn  Wszyscy się bardzo ucieszyli i natychmiast nas wyściskali. Po dłuższej rozmowie, zorientowaliśmy się, że cały czas stoimy przed budynkiem. Natychmiast weszliśmy do środka.  Lou splótł nasze dłonie, przez co znów czułam przysłowiowe motylki w brzuchu. Ughh
- O jesteście- powiedział Martin.  Gdy zobaczył  nasze splecione ręce uśmiech zszedł mu z twarzy, ale nic nie mówił. – Niestety tylko wolna jest jedna przebieralnia, więc musicie iść tam w siódemkę. Wasze ubrania do teledysku już tam są. Sądzę, że zorientujecie się, które są czyje. –powiedział  i  wrócił do siebie , do gabinetu.
Zaraz się tam udaliśmy.  Weszliśmy do pomieszczenia i położyłam torbę na ławce pomiędzy Lou, a Jade.
- Ja się tu z nimi  nie będę  przebierać. – Powiedziała moja przyjaciółka.  Ja się zaśmiałam.
- Nie przesadzaj Jade. – powiedziałam.  Sama zaczęłam ściągać  spodnie.  Harry  się na mnie dziwnie spojrzał.
- Coś ze mną nie tak ? – zapytałam.
- Nie, nie- Chłopak jakby ocknął się i sam zaczął się rozbierać.  Zaraz już byłam ubrana.  Do teledysku miałam czarne rurki,  biały top, odkrywający brzuch i  wrzosowe lity. Muszę przyznać, że wyglądałam całkiem dobrze.  Zaraz po przebraniu się poszliśmy do naszych stylistek, które zrobiły nam profesjonalny makijaż. Zaraz po tym zaczynaliśmy zdjęcia. Muszę przyznać, że chłopcy bardzo się postarali i skończyliśmy wszystko bardzo szybko.
- Świetnie wam wyszło. Możecie pójść się przebrać i dziękuję za współpracę. – powiedział Martin.
Zaraz po tym poszliśmy do szatni.
- Ej, może jakoś oblejemy zakończenie zdjęć.- powiedział Zayn.
-  Dobry pomysł .- powiedział Niall
- To może wpadniecie do nas, na mały seans filmowy o 20 ? – zapytał Loczek.
-Mi pasuję- powiedziała Jade spojrzała na mnie.
- Mi też. – uśmiechnęłam się.
- To jesteśmy umówieni- powiedział Nialler.
- Taaak- powiedziała ucieszona Jade.  Szybko przebraliśmy się  i wyszliśmy  ze studia. 
Chłopcy z Jade, szli przodem,a ja z Lou z tyłu trzymając się za ręce.
-To widzimy się wieczorem. – powiedział uśmiechnięty chłopak.
- Taaaak, ale dopiero wieczorem- powiedziałam.
Doszliśmy do naszych samochodów.
- To do zobaczenia. – powiedział Hazza.
Na pożegnanie ucałowałam każdego a policzek, a Tomlinson’a delikatnie w usta.
- Byeee- powiedziałyśmy i pojechałyśmy w stronę domu.
-  To którego z nich zamierzasz dzisiaj ostatecznie poderwać. – zapytałam ze śmiechem Jade.
- No ej- lekko mnie szturchnęła.  Zrobiła zamyśloną minę i powiedziała- Liam’a.
- Uuuuuu Jade, no nieźle. Tego to ja się po tobie nie spodziewałam. – zaśmiałam się.
- No co ?- zapytała.
- Będziecie razem ładnie wyglądać.- powiedziałam i szeroko się uśmiechnęłam.
Jade, jakby chwilę się zastanawiała i w koncu powiedziała:
- No nie ?- wybuchnęłyśmy śmiechem.
Po kilku minutach byłyśmy na miejscu. Wyszłyśmy z auta powoli szłyśmy do drzwi kiedy Jade, gwałtownie stanęła.
- Co się stało ? – zapytałam, lekko zaniepokojona .
- Co my ubierzemy ??!!- zrobiła  przerażoną minę.
- Jade, mamy miliony ubrań i w dodatku idziemy tylko do chłopców.
- Ehhhh, ale jakoś muszę wyglądać, jak mam poderwać Payn’a.
Zaśmiałam się i otworzyłam drzwi po czym weszłam do środka.
- Nie martw się, pożyczę ci coś.- powiedziałam.
- Ohh dziękuję- powiedziała i mocno mnie przytuliła.
- Oh..a J..a..d.e nie duuu..ś mnieeee- wydusiłam z siebie.
- Ups przepraszam-  zaśmiała się, a ja wraz z nią.
Popołudnie zleciała nam szybko.  Chwilę posiedziałam na Twitterze i popisałam z Louisem, obejrzałyśmy jakąś komedię z Jade i długo wybierałyśmy ciuchy dla niej. Jade założyła mąją czarną miniówkę, biały top i balerinki.
 Ja natomiast założyłam jasne niebieskie , powycierane jeansy, biały top, na to czarny sweterek i czarne wysokie convers’y. Włosy związałam w niedbałego koka.  Dochodziła już 20 więc wyszłyśmy z domu.  Spacerkiem , rozmawiając szłyśmy w kierunku domu chłopców. Zaczęło się powoli ściemniać ale nie przeszkadzało nam to. Po  chwili doszłyśmy do pięknego i najbardziej wyróżniającego się  domu na tej ulicy.  Weszłyśmy po za ogrodzenie. Idąc w kierunku  dębowych drzwi podziwiałyśmy ogromny ogród oraz pokaźnych rozmiarów basen. Zapukałyśmy do drzwi.  Po kilku sekundach stanął w nich Harry.
- Hej, przywitałyśmy się z nim buziakiem w policzek i weszłyśmy do sporych rozmiarów przedsionka. Dalej zostałyśmy skierowane  do salonu, utrzymanego w ciepłych kolorach.
- Hej- przywitałyśmy się z każdym z chłopaków. Lecz kogoś mi brakowało…
-Lou jest u siebie w sypialni.- poinformował mnie Niall, zupełnie tak jakby czytał mi w myślach.- pierwsze drzwi na prawo. – dodał po chwili. Uśmiechnęłam się szeroko w podziękowaniu i udałam się po schodach na górę.  Szybko pokonałam przeszkodę  i stanęłam pod drzwiami sypialni.  Zza nich można było usłyszeć brzdąkanie gitary oraz  piękny głos szatyna.  Cichutko zapukałam nie chcą za bardzo mu przeszkadzać po czym uchyliłam sosnowe drzwi.  Oparłam się o framugę i przysłuchiwałam się  chłopakowi.  Po chwili  skończył grać i zapadła cisza. 
- Łał… ale masz piękny głos- przerwałam tą ciszę. Louis natychmiast się odwrócił i uśmiechnął na mój widok. Przynajmniej tak mi się wydawało.
- Hej piękna- powiedział po czym wolnym krokiem do mnie podszedł, aby się przywitać.  Po chwili musnął delikatnie moje usta, na co kąciki moich ust lekko podniosły się ku górze w ledwo zauważalnym uśmiechu.
- Dobrze znowu ciebie widzieć. Stęskniłem się za tobą- powiedział po chwili.
- Tommo widzieliśmy się kilka godzin temu. Po za tym mieszkam kilka domów dalej. – zaśmiałam się, a po chwili on wraz ze mną.
- Ale i tak zdążyłem się stęsknić. – powiedział i uśmiechnął się szeroko, a ja wraz z nim.
- Idziemy na dół? Reszta pewnie już na nas czeka.- powiedziałam i skierowałam się schodami do salonu, z skąd już można było usłyszeć wrzaski chłopaków.
- Oddawaj mojego żelka !!!!- Niall biegł na około sofy za Mulatem. Po chwili ten włożył do buzi czerwonego miśka Haribo i połknął go na oczach blondyna.
- Jak mogłeś !! To był ostatni. Nie no Malik  foch Forever !- zrobił urażoną minę Horan po czym dosiadł się do Li na kanapie.
- O Kate! Dobrze  że już jesteś. Czuję się jak w domu wariatów.- westchnęła Jade.  Natychmiast koło niej usiadłam i szepnęłam na ucho :
- Ja też. Ale cóż zrobić na zewnątrz mężczyźni, a w środku jeszcze dzieci. – obie się zaśmiałyśmy.
- O czym plotkujecie- dosiadł się do nas Tomlinson.
- A o niczym – odpowiedziała panna Swan.
- To co oglądamy ?- dołączył się Harry.
- Horror- rzucił Niall
- Horror- dodał swoje trzy grosze Styles
- Komedia- powiedziała Jade.
-  Zdecydowanie horror- powiedział Malik., po czym dostał poduszką od Jade.
- No co ?- uśmiechnął się czarująco.
- Uhhhh- westchnęłam.
- Czyli Horror- podsumował Tommo i włożył odpowiednią płytę do odtwarzacza.
 Wszyscy wygodnie rozsiedli się na kanapie i fotelach. Ja usiadłam pomiędzy Lou, a Styles’em.
Film się zaczął. W sumie nie był taki zły.
- Niall, możesz ciszej wyżerać resztki naszego jedzenia ???!!- westchnął  Li….
Nie dziwię się mu.
- Nie czepiaj się- odgryzł mu się Blondyn. 
- Aaaaaaa!- pisnęła  Swan i wtuliła się w Payn’a. ten nie protestował tylko uśmiechnął się szeroko.
Ja również wtuliłam się  Mojego chłopaka. Kurcze nie mogę się do tego  przyzwyczaić. Ehhhhh, no tak cała ja. Kątem oka zobaczyłam jak Harry nagle posmutniał ale gdy zauważył że go obserwuję uśmiechnął się sztucznie. Doskonale znam ten uśmiech. Sama niegdyś bardzo często z niego korzystałam, ale może to opowiem wam kiedy indziej…
Postanowiłam później wypytać o to kędzierzawego. Niestety ku niezadowoleniu chyba w  wszystkich w tym pomieszczeniu, zaczęły lecieć napisy końcowe.  Sprawdziłam godzinę na moim Iphonie. Dochodziła 2 w nocy. Jeny ale długo oglądaliśmy net film. No tak czas zawsze leci szybko w dobrym towarzystwie i kiedy dobrze się bawimy. No cóż…
- Dzięki chłopcy, było nam naprawdę miło spędzić za wami te kilka godzin, ale będziemy się już zbierać. – powiedziałam i spojrzała na Jade. Ta tylko pokiwała twierdząco głową .
 - Że co ? – zapytał Harry.
- Nigdzie was nie wypuścimy o tej godzinie.- powiedział Li.
- Ale mieszkamy zaraz obok- powiedziała Jade 
- No właśnie….- nie dokończyłam bo przerwał mi Louis.
- To nic. Zostańcie u nas na noc. Zróbcie nam tą przyjemność. – zrobił maślane oczka. Kurde trawił w nasz czuły punkt. A niech to szlag…
- No dobra…- nie chętnie się zgodziłyśmy.
-Ale mamy problem. – powiedziała Jade.
- Co się stało? – zapytał Mulat.
- Gdzie będziemy spać?
- Kate u mnie! – wykrzyknął Tomlinson, jakby od tego zależało nasze życie. \
- A Jade u mnie- wykrzyknął z zapałem Liam.
- To ustalone- zatarł ręce Nialler.  Zanim położyliśmy się spać. Postanowiliśmy trochę posprzątać, aby rano nie odwalać całej roboty.  W siódemkę wszystko szybko poszło. No dobra szóstkę, bo Horan cały czas wyżerał  resztki z lodówki chłopaków.  Haha och ten Niall. Za to go kocham.
Po kilku minutach wszyscy udaliśmy się do swoich pokoi.  Od razu poszłam pod prysznic, następnie założyłam niestety sporo za dużą na siebie koszulkę Lou. Po chwili znalazłam się pod cieplutką kołdrą.
- Dobranoc- szepnął mi na ucho Louis, po czym objął mnie w tali.
- Dobranoc…- wyszeptałam po czym po bardzo wyczerpującym dniu odpłynęłam do krainy morfeusza…….


___________________________________________

 PRZEPRASZAM !!!!! ;-c
Po pierwsze rozdział miałam dodać wczoraj, ale wypadło mi nagle kilka rzeczy i nie dałam rady. ;-c
Wiem… rozdział jest beznadziejny,.,….. w ogóle mi się nie podoba. Kilka razy go poprawiałam i to była chyba najlepsza wersja mich wypocin.  Opinia należy do was.  Proszę zostawcie po sobie komentarz to bardzo motywuje do dalszego pisania i w tedy rozdziały będą się pojawiały częściej. Do następnego , buziaki wasza Kate 

2 komentarze:

  1. Nareszcie! Nie mów, że jest beznadziejny! Musisz uwierzyć w siebie i pisać każdym, że jest świetny, gdyż taki jest. Pozdrawiam i życzę weny do dalszego pisania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział. Czekam nn.

    OdpowiedzUsuń