sobota, 1 lutego 2014

ROZDZIAŁ 6

Nie pamiętam kiedy się tak dobrze wyspałam. Już zapewne minęło trochę czasu od kiedy się obudziłam, ale za nic nie chciałam otwierać oczu.  Też tak macie ? Pamiętam, że jak chodziłam jeszcze do szkoły to mama musiała mnie dosłownie zrzucać z łóżka , abym w końcu stanęła na nogi. Ehhhhhh stare dobre czasy. Chyba….
W końcu leniwie podniosłam swoje ociężałe powieki. Pierwsze co ujrzałam to idealnie biały sufit. Obróciłam głowę na lewą stronę i zobaczyłam jeszcze słodko śpiącego Louisa.  Ohh jak on ślicznie wygląda kiedy śpi. Tak niewinnie. ………. Omg, o czym ty myślisz Kate…??? Postanowiłam w końcu wstać.  Najpierw skierowałam się do łazienki, ponieważ zapewne wyglądałam koszmarnie. W końcu cała ja. Wzięłam szybki prysznic, a włosy spięłam w kłosa.  Cichutko aby nie obudzić śpiącego chłopaka, wyszłam z pokoju.   Zeszłam po schodach do przestronnej kuchni, skąd dochodził nieziemski zapach.  Wyjrzałam zza rogu . Ujrzałam  Hazzę w fartuchu  gotującego coś na kuchence. Ummmmm idealny moment aby wypytać  chłopaka o wczorajszą sytuację.
- Hej- powiedziałam  wchodząc głębiej do pomieszczenia.
- O Kate, hej – powiedział  po czym ukazała swoje dołeczki w czarującym uśmiechu.  
-Ummm co pichcisz ? – zapytałam, nalewając sobie soku pomarańczowego do szklanki.
- Moje słynne naleśniki. – powiedział dumnie na co oboje po chwili się zaśmialiśmy.
- Gdzie zgubiłaś Tommo?- zapytał po chwili.
- Jeszcze śpi-  krótko odpowiedziałam. Zapadała cisza.- Harry..- zaczęłam ale po chwili do pomieszczenia wpadł Niall wraz z Zayn’em.
- Co na śniadanie? – wypytał  Blondyn. O tak.. ten to tylko o jedzeniu…..
- Oooooo moje ulubione naleśniki ! – wykrzyknął zaraz po nim Mulat.
Po chwili wszyscy spojrzeli się na mnie znacząco. O co im znów chodzi.
- Co ? Mam coś na twarzy czy co ? – zapytałam.
- Nie. Po prostu masz fajne ubranie- powiedział Niall po czym dostał od Styles’a po głowie.
Zaraz, zaraz…. Ohhh Kate. Jak mogłaś zejść na dół do tych potencjalnych zboczeńców w za dużej koszulce oraz czarnych koronkowych majtkach. OMFG. Kate! Zacznij myśleć. Natychmiast  poleciałam po schodach do pokoju Lou. Wparowałam tam jak torpeda i jeszcze z dołu dochodził tu śmiech chłopaków. Nie no pozabijam  ich po kolei.  Sprawdziłam godzinę na telefonie. Dochodziła 12. Postanowiłam obudzić Louisa. Usiadłam  po turecku obok niego na łóżku.
- Louuuu….- wyszeptałam i lekko potrząsnęłam chłopaka po ramieniu..- Loui……- powtórzyłam.
- Jeszcze chwilkę mamo…..- powiedział i przewrócił na drugi bok.
- to ja wyglądam tak staro???!!!-  oburzyłam się.
- Co co ??!!- Lou natychmiast  przyjął pozycję siedzącą i spojrzał na mnie.
- Właśnie powiedziałeś do mnie „mamo” – wzięłam pierwszą lepszą poduszkę i uderzyłam nią szatyna.
- Ej ! – zaśmiał się, a ja wraz z nim.
- Długo już nie śpisz?- zapytał po chwili.
-  Hmmm w zasadzie to nie wiem. – zaśmiałam się..- byłam już na dole, ale musiałam uciec od tych zboczeńców.- oboje zaśmialiśmy się na te słowa. Zabrałam swoje wczorajsze ubrania i poszłam do łazienki aby się przebrać.  Chwilę potem  oboje schodziliśmy na śniadanie przygotowane przez Harr’ego. W końcu nie udało mi się wypytać o jego zachowanie. Trudno może następnym razem.  Wszyscy usiedliśmy do stołu.  Zayn wraz z Nialler’em cały czas patrzyli się na mnie znacząca. Ohhh tym tylko jedno  w głowie.
- Jade? – zagadał Lou.
- Hmmm?
- Jak spałaś?- zapytał na co oboje zaczęliśmy cicho chichotać.
- Dobrze. – krótko odpowiedziała po czym wzięła kawałek kolejnego naleśnika.
- A ty Li jak spałeś?- dopytał go Styles.
- Świetnie. – odpowiedział i wymienili się z panną Swan spojrzeniami.
- No wiecie…. Ja tam słyszałem jakieś sapanie z ich pokoju….- zaczął się śmiać Tommo. Jade prawie na te słowa wypluła sok, który właśnie popijała.   Natychmiast jej wzrok spoczął na sylwetce szatyna. 
- Wiesz  co, mi też coś obiło się o uszy coś w stylu „ ohh tak Li” – wykrztusił z siebie Niall  dodatkowo próbując podrobić głos dziewczyny na co wszyscy wybuchliśmy niepohamowanym śmiechem.
- Ohh dajcie spokój. mówiłam dom wariatów. – westchnęła Jade. 
- Dokładnie. – przytaknęłam jej.

                                                                             *
- Byeeee- powiedziałyśmy żegnając się z chłopcami i w końcu ruszyłyśmy do naszego ukochanego domu.
- To do czego doszło między wami ?- zapytałam kiedy już spacerkiem w gorącym słońcu szłyśmy chodnikiem.
- Między mną, a kim?- zapytała. Ohh jade, jesteś  taka głupią, czy tylko udajesz ? – zapytałam siebie  w myslach.
- No z Payn’em..- dodałam.
- Aaaa- zamyśliła się na chwilkę po czym spojrzała na mnie znacząco. To spojrzenie mogło znaczyć tylko jedno.
- Całowaliście się !-wykrzyknęłam uradowana.
- Taaaak, tylko nie mów nic chłopcom. Nawet Lou!- zagroziła.
- Okey, okey…- przytaknęłam.
- Ale się cieszę. – powiedziała z szerokim uśmiechem.
- Ja tak samo. – powiedziałam. Po chwili  już wchodziłyśmy do sporych rozmiarów przedsionka i ściągałyśmy buty.
- To co dzisiaj robimy ?- zapytała moja przyjaciółka.
- Dochodzi 19 więc co nam pozostaje niż obejrzenie dobrego filmu?- zapytałam chodź odpowiedź była oczywista.
- Idę robić popcorn. – powiedziała na co obie się zaśmiałyśmy.

*jakiś czas później *

- Oh no pocałuj ją w końcu …- jęczała Jade, przy okazji obżerając się kolejną porcją popcornu.
Kiedy brunetka  byłą zafascynowana filmem, ja cały czas bawiłam się telefonem. W pewnym momencie wydał on krótki dźwięk oznaczający przyjście nowej wiadomości. Natychmiast jednym płynnym ruchem odblokowałam klawiaturę.
Od Lou
Hej, mam nadzieję, że cię nie obudziłem. ;-) Co powiesz, abyśmy jutro do południa wyskoczyli do galerii w centrum oraz kawę ? ;-)
Nie zwlekałam ani chwili z odpowiedzią. Natychmiast zaczęłam pisać .
Do Lou
Nie haha ;-) bardzo chętnie.
Od Lou
Zadzwonię do ciebie koło 10 i wtedy się umówimy. Dobranoc. Xoxo
Kocham cię ;-)
Do Lou
Ok. dobranoc. Ja ciebie też Xoxo.
Uśmiechnęłam się szeroko do ekranu mojego białego iPhona.
- Ehhh szkoda że się skończyło. – jęknęłą  Jade podnosząc się z kanapy do pozycji siedzącej- a ty co się tak szczerzysz do telefonu jak głupi do sera ? – zapytała.
- Co co ?? -  Nagle się ożywiłam.
- Ahhh nie ważne. Idę spać. – powiedziała.
- Ja tak samo. – odpowiedziałam i obie poszłyśmy po schodach do swoich sypialni.
Wzięłam szybki prysznic, a potem ubrałam moją ulubioną piżamę, po czym dosłownie wskoczyłam do mojego niezwykle wygodnego łóżka. Natychmiast odpłynęłam do krainy Morfeusza….

* następnego dnia *
Od dobrych kilku minut ktoś cały czas próbuje się do mnie dodzwonić . W końcu zrezygnowana wyjęłam go z pod poduszki i odebrałam połączenie.  
-Nie wiem kim jesteś, ale musisz mieć naprawdę ważny interes do mnie, masz 20 sekund, aby powiedzieć mi to co masz do powiedzenia , a ja w tym czasie szukam czegoś czym mogłabym cię natychmiast  udusić. -  powiedziałam na jednym wdechu.
- Chcesz udusić swojego chłopaka ? – zapytał męski głos.
- Tommo?- zapytałam jak głupia.- Czemu budzisz mnie w środku nocy?
- Środkiem nocy nazywasz 11 rano ? – zaśmiał się.
- Co ?- byłam bardzo zaskoczona.- Przecież jest jeszcze ciemno. – dodałam po chwili.
- Ohhh kate, może odsłoń rolety. – powiedział zrezygnowany.  Zrobiłam tak jak powiedział. Za oknem ujrzałam  piękne słońce.
- Wow, chyba Jade mnie czymś wczoraj nafaszerowała. – zaśmiałam się.
- Chyba tak….-  a on wraz ze mną. – to przyjdę do ciebie za 30 min. Do zobaczenia. Byeee- rozłączył się zanim zdążyłam cokolwiek dodać. Ugh. Ale nie chce mi się wstawać. Leniwie poszłam do łazienki gdzie wzięłam  prysznic, który miał postawić mnie na nogi.  Następnie zrobiłam lekki makijaż  i wysuszyłam moje włosy, które zostawiam rozpuszczone.  Po wykonaniu tych wszystkich czynności  stanęłam pod wielka dębową szafą i nie wiedziałam co założyć. Na dworze na pewno było dość ciepło. W końcu zdecydowałam się na jasne jeansowe szorty,  błękitną bokserkę, w tym samym kolorze wysokie convers;y i kremowy cieniutki sweterek do kolan. Całość prezentowała się dość dobrze. Akurat kiedy zakładałam sweter  usłyszałam dzwonek do drzwi. Wow, ale miałam tępo.  Szybko chwyciłam szarą torbę wraz z iPhone’m i zbiegłam po schodach otworzyć drzwi.  Oczywiście ujrzałam w  nich uśmiechniętego od ucha do ucha szatyna.
- Hej- powiedziałam po czym szybko musnęłam jego usta.
- Gotowa ?- zapytał.
- Już tylko napisze Jade karteczkę, że wychodzę.- powiedziałam. Zrobiłam to co miałam i po chwili już trzymając się za ręce ruszyliśmy  w stronę centrum.

______________________________
Kochani!
Przybywam do was z kolejnym rozdziałem. Mam nadzieję, że się wam spodoba.  Chyba wyszedł całkiem dobrze, ale oceńcie sami. ;-) Mam niestety dla was smutną wiadomość.  Kończą mi się ferie  i nie będę miała dużo czasu na pisanie rozdziałów. Mam bardzo dużo testów oraz w tym roku piszę egzamin więc sami rozumiecie.  Postaram się pisać rozdziały w soboty, a potem co tydzień dodawać w niedzielę. Ale nic nie obiecuję. Zrobię co w mojej mocy.  ;-)

Proszę komentujcie bo to mnie motywuje i przy najmniej wiem, że mam dla kogo pisać. Do następnego, buziaki Wasza Kate ;-)

P.S jak podoba wam sie  nowy teledysk chłopców do MM?? NIe mogę przestać go ogladać. XD

1 komentarz:

  1. Mega! Czekam na next i zapraszam do mnie na nowy rozdział i z góry dziękuję za pozostawienie po sobie szczerego komentarza :) http://holland-dylanowa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń