Nie pamiętam kiedy się tak
dobrze wyspałam. Już zapewne minęło trochę czasu od kiedy się obudziłam, ale za
nic nie chciałam otwierać oczu. Też tak
macie ? Pamiętam, że jak chodziłam jeszcze do szkoły to mama musiała mnie
dosłownie zrzucać z łóżka , abym w końcu stanęła na nogi. Ehhhhhh stare dobre
czasy. Chyba….
W końcu leniwie podniosłam
swoje ociężałe powieki. Pierwsze co ujrzałam to idealnie biały sufit. Obróciłam
głowę na lewą stronę i zobaczyłam jeszcze słodko śpiącego Louisa. Ohh jak on ślicznie wygląda kiedy śpi. Tak
niewinnie. ………. Omg, o czym ty myślisz Kate…??? Postanowiłam w końcu
wstać. Najpierw skierowałam się do
łazienki, ponieważ zapewne wyglądałam koszmarnie. W końcu cała ja. Wzięłam
szybki prysznic, a włosy spięłam w kłosa.
Cichutko aby nie obudzić śpiącego chłopaka, wyszłam z pokoju. Zeszłam po schodach do przestronnej kuchni,
skąd dochodził nieziemski zapach.
Wyjrzałam zza rogu . Ujrzałam
Hazzę w fartuchu gotującego coś
na kuchence. Ummmmm idealny moment aby wypytać
chłopaka o wczorajszą sytuację.
- Hej- powiedziałam wchodząc głębiej do pomieszczenia.
- O Kate, hej –
powiedział po czym ukazała swoje
dołeczki w czarującym uśmiechu.
-Ummm co pichcisz ? –
zapytałam, nalewając sobie soku pomarańczowego do szklanki.
- Moje słynne naleśniki. –
powiedział dumnie na co oboje po chwili się zaśmialiśmy.
- Gdzie zgubiłaś Tommo?-
zapytał po chwili.
- Jeszcze śpi- krótko odpowiedziałam. Zapadała cisza.-
Harry..- zaczęłam ale po chwili do pomieszczenia wpadł Niall wraz z Zayn’em.
- Co na śniadanie? –
wypytał Blondyn. O tak.. ten to tylko o
jedzeniu…..
- Oooooo moje ulubione
naleśniki ! – wykrzyknął zaraz po nim Mulat.
Po chwili wszyscy spojrzeli
się na mnie znacząco. O co im znów chodzi.
- Co ? Mam coś na twarzy czy
co ? – zapytałam.
- Nie. Po prostu masz fajne
ubranie- powiedział Niall po czym dostał od Styles’a po głowie.
Zaraz, zaraz…. Ohhh Kate. Jak
mogłaś zejść na dół do tych potencjalnych zboczeńców w za dużej koszulce oraz
czarnych koronkowych majtkach. OMFG. Kate! Zacznij myśleć. Natychmiast poleciałam po schodach do pokoju Lou.
Wparowałam tam jak torpeda i jeszcze z dołu dochodził tu śmiech chłopaków. Nie
no pozabijam ich po kolei. Sprawdziłam godzinę na telefonie. Dochodziła
12. Postanowiłam obudzić Louisa. Usiadłam
po turecku obok niego na łóżku.
- Louuuu….- wyszeptałam i
lekko potrząsnęłam chłopaka po ramieniu..- Loui……- powtórzyłam.
- Jeszcze chwilkę mamo…..-
powiedział i przewrócił na drugi bok.
- to ja wyglądam tak
staro???!!!- oburzyłam się.
- Co co ??!!- Lou
natychmiast przyjął pozycję siedzącą i
spojrzał na mnie.
- Właśnie powiedziałeś do
mnie „mamo” – wzięłam pierwszą lepszą poduszkę i uderzyłam nią szatyna.
- Ej ! – zaśmiał się, a ja
wraz z nim.
- Długo już nie śpisz?-
zapytał po chwili.
- Hmmm w zasadzie to nie wiem. – zaśmiałam
się..- byłam już na dole, ale musiałam uciec od tych zboczeńców.- oboje
zaśmialiśmy się na te słowa. Zabrałam swoje wczorajsze ubrania i poszłam do łazienki
aby się przebrać. Chwilę potem oboje schodziliśmy na śniadanie przygotowane
przez Harr’ego. W końcu nie udało mi się wypytać o jego zachowanie. Trudno może
następnym razem. Wszyscy usiedliśmy do
stołu. Zayn wraz z Nialler’em cały czas
patrzyli się na mnie znacząca. Ohhh tym tylko jedno w głowie.
- Jade? – zagadał Lou.
- Hmmm?
- Jak spałaś?- zapytał na co
oboje zaczęliśmy cicho chichotać.
- Dobrze. – krótko
odpowiedziała po czym wzięła kawałek kolejnego naleśnika.
- A ty Li jak spałeś?-
dopytał go Styles.
- Świetnie. – odpowiedział i
wymienili się z panną Swan spojrzeniami.
- No wiecie…. Ja tam
słyszałem jakieś sapanie z ich pokoju….- zaczął się śmiać Tommo. Jade prawie na
te słowa wypluła sok, który właśnie popijała.
Natychmiast jej wzrok spoczął na sylwetce szatyna.
- Wiesz co, mi też coś obiło się o uszy coś w stylu „
ohh tak Li” – wykrztusił z siebie Niall
dodatkowo próbując podrobić głos dziewczyny na co wszyscy wybuchliśmy
niepohamowanym śmiechem.
- Ohh dajcie spokój. mówiłam
dom wariatów. – westchnęła Jade.
- Dokładnie. – przytaknęłam
jej.
*
- Byeeee- powiedziałyśmy
żegnając się z chłopcami i w końcu ruszyłyśmy do naszego ukochanego domu.
- To do czego doszło między
wami ?- zapytałam kiedy już spacerkiem w gorącym słońcu szłyśmy chodnikiem.
- Między mną, a kim?-
zapytała. Ohh jade, jesteś taka głupią,
czy tylko udajesz ? – zapytałam siebie w
myslach.
- No z Payn’em..- dodałam.
- Aaaa- zamyśliła się na
chwilkę po czym spojrzała na mnie znacząco. To spojrzenie mogło znaczyć tylko
jedno.
- Całowaliście się
!-wykrzyknęłam uradowana.
- Taaaak, tylko nie mów nic
chłopcom. Nawet Lou!- zagroziła.
- Okey, okey…- przytaknęłam.
- Ale się cieszę. –
powiedziała z szerokim uśmiechem.
- Ja tak samo. –
powiedziałam. Po chwili już wchodziłyśmy
do sporych rozmiarów przedsionka i ściągałyśmy buty.
- To co dzisiaj robimy ?-
zapytała moja przyjaciółka.
- Dochodzi 19 więc co nam
pozostaje niż obejrzenie dobrego filmu?- zapytałam chodź odpowiedź była
oczywista.
- Idę robić popcorn. – powiedziała
na co obie się zaśmiałyśmy.
*jakiś
czas później *
- Oh no pocałuj ją w końcu …-
jęczała Jade, przy okazji obżerając się kolejną porcją popcornu.
Kiedy brunetka byłą zafascynowana filmem, ja cały czas
bawiłam się telefonem. W pewnym momencie wydał on krótki dźwięk oznaczający
przyjście nowej wiadomości. Natychmiast jednym płynnym ruchem odblokowałam
klawiaturę.
Od Lou
Hej, mam nadzieję, że cię nie
obudziłem. ;-) Co powiesz, abyśmy jutro do południa wyskoczyli do galerii w
centrum oraz kawę ? ;-)
Nie zwlekałam ani chwili z
odpowiedzią. Natychmiast zaczęłam pisać .
Do Lou
Nie haha ;-) bardzo chętnie.
Od Lou
Zadzwonię do ciebie koło 10 i
wtedy się umówimy. Dobranoc. Xoxo
Kocham cię ;-)
Do Lou
Ok. dobranoc. Ja ciebie też
Xoxo.
Uśmiechnęłam się szeroko do
ekranu mojego białego iPhona.
- Ehhh szkoda że się
skończyło. – jęknęłą Jade podnosząc się
z kanapy do pozycji siedzącej- a ty co się tak szczerzysz do telefonu jak głupi
do sera ? – zapytała.
- Co co ?? - Nagle się ożywiłam.
- Ahhh nie ważne. Idę spać. –
powiedziała.
- Ja tak samo. –
odpowiedziałam i obie poszłyśmy po schodach do swoich sypialni.
Wzięłam szybki prysznic, a
potem ubrałam moją ulubioną piżamę, po czym dosłownie wskoczyłam do mojego
niezwykle wygodnego łóżka. Natychmiast odpłynęłam do krainy Morfeusza….
*
następnego dnia *
Od dobrych kilku minut ktoś
cały czas próbuje się do mnie dodzwonić . W końcu zrezygnowana wyjęłam go z pod
poduszki i odebrałam połączenie.
-Nie wiem kim jesteś, ale
musisz mieć naprawdę ważny interes do mnie, masz 20 sekund, aby powiedzieć mi
to co masz do powiedzenia , a ja w tym czasie szukam czegoś czym mogłabym cię
natychmiast udusić. - powiedziałam na jednym wdechu.
- Chcesz udusić swojego
chłopaka ? – zapytał męski głos.
- Tommo?- zapytałam jak
głupia.- Czemu budzisz mnie w środku nocy?
- Środkiem nocy nazywasz 11
rano ? – zaśmiał się.
- Co ?- byłam bardzo
zaskoczona.- Przecież jest jeszcze ciemno. – dodałam po chwili.
- Ohhh kate, może odsłoń
rolety. – powiedział zrezygnowany.
Zrobiłam tak jak powiedział. Za oknem ujrzałam piękne słońce.
- Wow, chyba Jade mnie czymś
wczoraj nafaszerowała. – zaśmiałam się.
- Chyba tak….- a on wraz ze mną. – to przyjdę do ciebie za
30 min. Do zobaczenia. Byeee- rozłączył się zanim zdążyłam cokolwiek dodać.
Ugh. Ale nie chce mi się wstawać. Leniwie poszłam do łazienki gdzie
wzięłam prysznic, który miał postawić
mnie na nogi. Następnie zrobiłam lekki
makijaż i wysuszyłam moje włosy, które
zostawiam rozpuszczone. Po wykonaniu
tych wszystkich czynności stanęłam pod
wielka dębową szafą i nie wiedziałam co założyć. Na dworze na pewno było dość
ciepło. W końcu zdecydowałam się na jasne jeansowe szorty, błękitną bokserkę, w tym samym kolorze
wysokie convers;y i kremowy cieniutki sweterek do kolan. Całość prezentowała
się dość dobrze. Akurat kiedy zakładałam sweter
usłyszałam dzwonek do drzwi. Wow, ale miałam tępo. Szybko chwyciłam szarą torbę wraz z iPhone’m
i zbiegłam po schodach otworzyć drzwi.
Oczywiście ujrzałam w nich
uśmiechniętego od ucha do ucha szatyna.
- Hej- powiedziałam po czym
szybko musnęłam jego usta.
- Gotowa ?- zapytał.
- Już tylko napisze Jade
karteczkę, że wychodzę.- powiedziałam. Zrobiłam to co miałam i po chwili już
trzymając się za ręce ruszyliśmy w
stronę centrum.
______________________________
Kochani!
Przybywam do was z kolejnym
rozdziałem. Mam nadzieję, że się wam spodoba.
Chyba wyszedł całkiem dobrze, ale oceńcie sami. ;-) Mam niestety dla was
smutną wiadomość. Kończą mi się
ferie i nie będę miała dużo czasu na
pisanie rozdziałów. Mam bardzo dużo testów oraz w tym roku piszę egzamin więc
sami rozumiecie. Postaram się pisać
rozdziały w soboty, a potem co tydzień dodawać w niedzielę. Ale nic nie
obiecuję. Zrobię co w mojej mocy. ;-)
Proszę komentujcie bo to mnie
motywuje i przy najmniej wiem, że mam dla kogo pisać. Do następnego, buziaki
Wasza Kate ;-)
P.S jak podoba wam sie nowy teledysk chłopców do MM?? NIe mogę przestać go ogladać. XD
Mega! Czekam na next i zapraszam do mnie na nowy rozdział i z góry dziękuję za pozostawienie po sobie szczerego komentarza :) http://holland-dylanowa.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń